Pojawia się problem – nadmierna masa ciała, niedożywienie, lub cokolwiek innego. Zaczynamy szukać rozwiązań, skutecznych strategii, dążymy do osiągnięcia określonego celu.
Przeglądamy historie ludzi, którym się udało, i którzy osiągnęli to, do czego my dążymy. Oglądamy zdjęcia przed i po, czytamy blogi, przeszukujemy fora. Zawsze istnieje coś, czego jeszcze nie wiem. Choć mam prawie 40 lat i za sobą już niejeden eksperyment, wciąż czuję, że może ta kolejna metoda, książka, artykuł lub kurs będą tym brakującym elementem, który zmieni wszystko – tym tajemniczym kluczem, który przez tyle lat mi umykał. Zapominam o dawnych rozczarowaniach i z nowym zapałem szukam… Może to będzie to! Może to coś nowego, innego! I zaczynamy naszą „polowanie” na kolejny cud…
A co by się stało, gdybyśmy po prostu odpuścili?
Nie chodzi o rezygnację z aktywności fizycznej czy zdrowych posiłków, ale o odpuszczenie tej szaleńczej potrzeby zmieniania siebie na siłę! Porzucenie złudnego przekonania, że nasze obecne ciało jest dla nas przeszkodą.
Podzielę się z wami kilkoma refleksjami… Może warto zastanowić się, czy warto dalej walczyć z własnym ciałem, czy może lepiej zacząć je po prostu doceniać i kochać. Nie głodzić, ale dbać, odżywiać i pielęgnować!
Kiedy patrzymy z nienawiścią na przykład na swój, zbyt gruby – w naszym mniemaniu – brzuch, to odpowiedzią jest namnażanie w tym miejscu tkanki tłuszczowej.
dr Michelle LaMasa Schrader Dawson
Nienawiść jest swojego rodzaju atakiem. A zatem jeśli chcemy wyszczuplić daną część ciała lub po prostu schudnąć, traktujmy siebie z miłością i wyrozumiałością.
Sonia Ross
Mamy ciało nie takie, jakie chcemy, ale takie, jakie potrzebujemy, by przetrwać w tym świecie
Twoje ciało jest twoją najbardziej niezawodną maszyną. Kochaj je i pielęgnuj, a ono odwdzięczy ci się zdrowiem i siłą.
Zamiast krytykować swoje ciało, zacznij je celebrować. To dom, w którym mieszka twoja dusza.
Piękno nie jest w cieńszej talii, większych mięśniach czy perfekcyjnej skórze. Piękno jest w twoim uśmiechu, twojej akceptacji siebie i twoim pozytywnym podejściu do życia.
Twój wygląd nie określa twojej wartości. To, jak traktujesz siebie i innych, definiuje twoją prawdziwą piękność.
Zamiast martwić się o to, jak wyglądasz, zacznij dbać o to, jak się czujesz. Prawdziwa piękność pochodzi z wnętrza i promieniuje na zewnątrz.
Twoje ciało jest twoim domem na zawsze. Naucz się kochać każdą jego część, nawet te, które uważasz za niedoskonałe.
Piękno ciała może przeminąć, ale piękno duszy trwa wiecznie. Pracuj nad sobą od wewnątrz, a zewnętrzny wygląd stanie się drugorzędny.
Niech twoim celem nie będzie doskonałość zewnętrzna, ale doskonałość w akceptacji samego siebie.
Kiedy zaczniesz kochać swoje ciało, przestaniesz obawiać się krytyki innych. Twoja pewność siebie będzie promieniować silniejszym blaskiem niż każdy makijaż czy modna ubrania.
Prawdziwe piękno polega na tym, że akceptujesz siebie bez warunków. To jest początek autentycznego szczęścia.

Zamiast nieustannie poszukiwać kolejnego „idealnego” rozwiązania, może warto zaakceptować siebie, dając sobie przestrzeń na prawdziwą transformację – nie tylko zewnętrzną, ale przede wszystkim wewnętrzną. Kiedy nauczymy się kochać nasze ciało takim, jakie jest, wszystkie zewnętrzne zmiany staną się bardziej naturalne i autentyczne.
Prawdziwa siła pochodzi od środka, a akceptacja i miłość do siebie mogą stać się najpotężniejszym narzędziem, które pomoże nam w każdej zmianie.




